Katarzyna Borys „Lawendowa czarownica” – recenzja Anny Marii Krajewskiej

lawendowa-czarownica

Anna Maria Krajewska
Jury Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego

Prosto opowiedziana historia dziewczynki, której tatuś wyjeżdża do Londynu, aby zarobić na mieszkanie. Małgosia obwinia się, że to przez nią, bo wyjazd nastąpił po awanturzę, którą urządziła, gdy się dowiedziała, że rodzice mają za mało pieniędzy na nowy lokal i nie dostanie wymarzonego własnego pokoju. Wykrzyczała wówczas  tacie, że nic nie potrafi i że go nie kocha. Te słowa będą ją prześladowały przez cały następny rok bez ojca.

Autorka spokojnie i nieśpiesznie relacjonuje drobne codzienne zdarzenia z życia Małgosi i jej przyjaciół: Jasia, Gucika i Oliwki, którzy mieszkają po sąsiedzku i z którymi spędza coraz więcej czasu. Ogromną rolę w jej życiu zaczynają odgrywać rodzice  trójki przyjaciół: Mamek i Tatek – w tej opowieści spełniają po części rolę rodziców zastępczych; częściej oglądamy bowiem życie sąsiadów, w które Małgosia wchodzi prawie jak ich czwarte dziecko, niż życie w domu Małgosi i jej mamy, które bez taty stało się puste. Dziewczynka postanawia skłonić ojca do powrotu przy pomocy czarów: wierzy, że pomoże jej w tym tajemnicza sąsiadka, tytułowa czarownica. Jak się okazuje – aktorka, nie wiedźma, odegra w życiu Małgosi ważną rolę, zainspiruje ja do czynienia „dobraczarów”. Nielubiana, brutalna Jula i sztywny, z pozoru niesympatyczny redaktor Poniewasz znajdują swoje miejsce w życiu osiedlowej społeczności – jak w skomplikowanej układance, którą Małgosi wreszcie udaje się ułożyć. Kulminacyjna scena to wieczerza wigilijna, którą dla wszystkich sąsiadów organizują mama, Mamek i Lawendowa Czarownica. Mimo, że Małgosia początkowo bardzo nie chciała tej wspólnej wigilii, w decydującym momencie jednak potrafiła opanować atak złości – przypomniał jej się moment, gdy „wygoniła tatę z domu” – to jeden z bardzo ładnie ukazanych momentów życia, gdy dziecko wychowuje się samo, bez upomnień dorosłych, dzięki doświadczeniu, z pomocą sumienia i refleksji – o ile umie czerpać z przeżytych doświadczeń i o ile zgiełk świata nie zdusi myśli, nie zagłuszy głosu sumienia. Nagrodą są wigilijne „czary” odmieniające na lepsze wszystkich, a tak naprawdę – pozwalające wydobyć tę lepsza część ludzkiej natury w każdym. Znakomita jest scena, gdy dotychczasowi adwersarze – ojciec Gracjan i redaktor Poniewasz – bawią się w śnieżki przy śmietniku. A tata wraca i marzenia się spełniają.

Link do książki w wydawnictwie TUTAJ.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s