Kasia Nawratek „Kresek, Bartek i całkiem zwyczajny początek” – recenzja Anny Marii Krajewskiej

okladka-kresek-rgb_big

Anna Maria Krajewska
Jury Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego

Jedna z najlepszych książek, jeśli nie najlepsza.

Najbliższe otoczenie bohatera i ograniczona liczba otaczających go osób tworzą spójny, zamknięty świat, w którym kipi od problemów. Kto by pomyślał, że świat małego chłopca jest tak skomplikowany? Otoczenie to kilka bloków narażonych na szkody górnicze (przechyły budynków i tąpnięcia – jedno zdarza się „na oczach” czytelnika). Blokami rządzi wszechwładna Administracja. Pod ziemią natomiast kryje się wielka i groźna kopalnia; to ona powoduje tąpnięcia i czasem ktoś z niej nie wyjeżdża na górę, np. mąż sklepowej Eli. Mama rozstała się z tatą i teraz mieszka z Piotrkiem, a tata z Anetą. Piotrek jest bezrobotny i depresyjny, a przemęczona mama – rozdrażniona, bo musi utrzymać dom, kłóci się, a potem wychodzi do sąsiadki na cały wieczór (s. 55). Już i tak trudną sytuację potęguje wiadomość o ciąży Anety: Bartek straci pokój u taty, no i jakby część taty, a przecież i tak ma go tylko przez jeden dzień weekendu. W szkole Bartek ma kłopoty, bo jest zbyt szczery i prostolinijny, czym naraża się dyrektorce. I do tego po mieście krąży bezdomny, któremu dokucza szkolny prześladowca Bartka. W tym wszystkim Bartek musi się odnaleźć, a żeby temu sprostać, ratuje się fantazją; wymyślony świat królików nie zastępuje realnego świata, ale go tłumaczy i pomaga zrozumieć. Światu rozczarowanych dorosłych i zestresowanych dzieci, którego lustrzanym odbiciem jest królicza nora przyświeca zasada: W życiu nie jest tak, że jak sobie coś wymyślimy, to tak będzie. W życiu najczęściej jest zupełnie inaczej, niż sobie wymyślimy s. 55.

Na czoło grupy postaci wybija się nieformalny ojczym Bartka. To on najczęściej przebywa w domu z chłopcem, z nim Bartek najczęściej rozmawia i mimo, że Piotrek wydaje się być na straconej pozycji – nie ma ani ojcowskiego autorytetu, ani nie może obdarzyć ojcowską miłością, bo to nie na jego miłość czeka chłopiec i w dodatku sam boryka się z poważnymi problemami, to jednak jest niezwykle pozytywną postacią – dyskretnym, małomównym mentorem Bartka. Kapitalna jest jedna z ostatnich scen, gdy Piotrek, chcąc pokazać Bartkowi jego rolę w dwóch rodzinach – dzieli kwadrat na dwa trójkąty, to część wspólna dwóch zbiorów. Na końcu Bartkowi udaje się zaakceptować przyrodnią siostrę, Franciszek zaczyna wychodzić z bezdomności, a Piotrek znajduje pracę. Urodziny Bartka, które wszyscy jego krewni i znajomi obchodzą na działce pana Heńka udowadniają, że bohater mimo wszystko czuje się otoczony miłością, sąsiad pan Heniek, jego bezdomny brat Gienek, dyslektyczny Arturek, Róża, Ewa, mam i Piotrek, tata z Anetą i dzidziusiem to układanka, której elementy w końcu do siebie pasują. Autorka obrazowo ukazuje jak mimo albo właśnie wskutek dramatycznych wydarzeń bohater osiąga kolejny stopień życiowej dojrzałości (całkiem zwyczajny początek!), a jego świat osiąga względną równowagę. Książka skomponowana idealnie: harmonijna konstrukcja, wyprostowanie kłębiących się problemów, wspaniale współczesny i lapidarny styl.

Link do książki w wydawnictwie TUTAJ.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s